Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player











.Droga do Alice Springs
Ludwika Amber

Droga do miasteczka Alice Springs
dziwnie się nie kończy – po powrocie

już w Sydney – powracają do mnie obrazy
tej ziemi widziane jakby z kosmosu:

wielkie połacie rude i zielone
pomiędzy nimi wysychające wody

ich jasne brzegi jak znaki nieskończoności
rysują się pod skrzydłami samolotu

Na uliczce w Alice stary Aborygen
sprzedaje mi małe kijki muzyczne

wypalane na drewnie wzory pachną
silnie ogniskiem plemiennej osady

jest w nich ten rytmiczny stukot rytm
pieśni śpiewanych przez czarne kobiety
         
                            *
Po kilku dniach zawracamy do Alice
zostawiając w oddali tęczę nad Uluru

olbrzymie skalne głowy Kata Tjuta
i psa dingo który wyłonił się z mroku

W upalne popołudnie dojeżdżamy
do oazy przy Studni Stuarta gdzie

w zieleni biegają aborygeńskie dzieciaki
drzemią kangury i kroczy samotny emu

na brzegu rozświetlonego oczka wodnego
widać białe pnie drzew gumowych

i nasze dwa cienie na czerwonej ziemi
zatrzymane tu
na niekończącej się pustynnej drodze


Copyright © 2008 to the present, Australian International Research Institute Incorporated. All Rights Reserved - text version.

About Us | Chronicles | Articles | Po polsku
History | Resources | Literature | Links | Contact