![]()
|

|
.Droga do Alice Springs
Ludwika Amber Droga do miasteczka Alice Springs dziwnie się nie kończy – po powrocie już w Sydney – powracają do mnie obrazy tej ziemi widziane jakby z kosmosu: wielkie połacie rude i zielone pomiędzy nimi wysychające wody ich jasne brzegi jak znaki nieskończoności rysują się pod skrzydłami samolotu Na uliczce w Alice stary Aborygen sprzedaje mi małe kijki muzyczne wypalane na drewnie wzory pachną silnie ogniskiem plemiennej osady jest w nich ten rytmiczny stukot rytm pieśni śpiewanych przez czarne kobiety * Po kilku dniach zawracamy do Alice zostawiając w oddali tęczę nad Uluru olbrzymie skalne głowy Kata Tjuta i psa dingo który wyłonił się z mroku W upalne popołudnie dojeżdżamy do oazy przy Studni Stuarta gdzie w zieleni biegają aborygeńskie dzieciaki drzemią kangury i kroczy samotny emu na brzegu rozświetlonego oczka wodnego widać białe pnie drzew gumowych i nasze dwa cienie na czerwonej ziemi zatrzymane tu na niekończącej się pustynnej drodze |
![]() |
![]() |
| Copyright
© 2008 to the present,
Australian
International Research Institute
Incorporated. All Rights Reserved - text
version. |
![]() |