![]()
|

|
Muzyka na pustyni
Ludwika Amber w korowodzie ludzi i samochodów w szczelnym hałasie centrum Sydney nagle słyszę chrapliwy głos didjeridu Aborygen półnagi siedzi na chodniku długi instrument przy jego ustach żyje plemiennym wołaniem buszu przystaję otoczona niewidzialną muzyką przepływam dzieciństwo i oceany w sobie zamykam oczy żeby się zbliżyć znikają ulice miasta kolory skóry czas w tej przestrzni trwa otwarty: wiecznie teraźniejszy jak oddech drzewa i zwierzęta na skałach wirują z gwiazdami z ludźmi na pustyni w jasnym kole ognia na skraju Ciemności |
![]() |
![]() |
| Copyright
© 2008 to the present,
Australian
International Research Institute
Incorporated. All Rights Reserved - text
version. |
![]() |